egmond aan zee
Lifestyle

Podsumowanie sierpnia – ważne decyzje, ciasta i balkonowe życie

Uwielbiam sierpień. Zazwyczaj nie jest już tak upalny jak czerwiec czy lipiec (choć w tym roku bywało z tym różnie), światło zyskuje nową, złocistą barwę i generalnie wszystkie kolory stają się nieco bardziej przytłumione i łagodne. Sierpień to nadal lato i wakacje, a jednocześnie obietnica jesieni i nowego początku. Wieczory stają się coraz dłuższe, więc z radością zaczęłam wyjmować z czeluści szafy wszelkiego rodzaju świeczki, które od kilku miesięcy tylko czekały na ten moment. 

Jednocześnie muszę przyznać, że “życiowo” był to nieco nudny miesiąc. Zawodowo natomiast podjęłam pewną niesamowicie ważną decyzję i skupiłam się na realizacji tego nowego celu. Z tego też powodu teoretycznie niewiele się u mnie działo. Spędzałam bowiem długie godziny na pracy od kulis, której efektów jeszcze nie widać. Mam jednak nadzieję, że po powrocie z mojego wrześniowego urlopu będę w stanie w końcu uchylić rąbka tajemnicy. 

Początkowo myślałam o tej decyzji jak o kroku w tył. Teraz wiem jednak, że to po prostu jest mały krok w bok. Krok, który jest mi potrzebny do tego, by nabrać rozpędu. Niektórzy będą pewnie tą decyzją zaskoczeni, a niektórzy od razu zrozumieją, dlaczego tak postanowiłam. Przede mną jeszcze mnóstwo pracy, ale cieszy mnie to. Bo choć bywa ciężko, to czuję, że wraz z tą decyzją spadł mi okrutnie ciężki kamień z serca. Stworzyłam więc plan i realizuję go krok po kroku. 

Udało mi się nawet kilka razy popracować na balkonie, a ta żółta panienka zawsze mi wtedy towarzyszyła

Wolne od pracy sierpniowe chwile spędzałam głównie na czytaniu i… rozmyślaniu o wakacjach! Bo choć lato teoretycznie się kończy, to urlop nadal przede mną. Ciepłe wieczory sprzyjały raczej przesiadywaniu na balkonie z książką lub magazynem, więc nie nadrobiłam wielu filmowo-serialowych zaległości. 

Zachęcona jednak świetnymi recenzjami postanowiłam dać szansę trzeciemu sezonowi “Domu z papieru”. Nie wiem co sobie myślałam, bo według mnie zarówno pierwszy, jak i drugi sezon pełne były absurdów. Ledwie przebrnęłam przez pierwszy odcinek i jeśli obejrzę kolejne to tylko po to, by wyłapać kolejne nieścisłości i, cóż, przepraszam wszystkich fanów, głupoty, którymi jest ten serial naszpikowany. 

Nowy sezon “Stranger Things” również mnie nie porwał, ale obejrzałam dopiero dwa odcinki więc mam nadzieję, że się rozkręci. Obiecująco zapowiadają się natomiast “Opowieści podręcznej”. Za mną pierwszy odcinek i muszę już teraz powiedzieć, że cała historia przedstawiona jest według mnie dużo lepiej, niż w książce, a to nie zdarza się często. 

Moje piekarnicze szaleństwo nadal nie zwolniło swojego tempa i tylko w sierpniu upiekłam ciasto jogurtowe z rabarbarem, ciasto z brzoskwiniami i białą czekoladą, ciasteczka jabłkowo-karmelowe oraz zrobiłam owoce pod kruszonką. Już teraz nie mogę się doczekać wszystkich pyszności, które zamierzam w najbliższych miesiącach stworzyć przy użyciu jesiennych śliwek, gruszek i jabłek! 

W sierpniu zawitały do Alkmaar dodatkowe setki rowerów, a to wszystko przez Europejskie Mistrzostwa w Kolarstwie Szosowym. Na codzień nie jestem fanką tej dyscypliny sportu, ale fakt, że te mistrzostwa odbywały się w niejako moim mieście sprawił, że z zainteresowaniem oglądałam zmagania kolaży zarówno na żywo, jak i w telewizji. 

Pewnego piątkowego popołudnia wyciągnęłam Toma na mały tour po kilku pobliskich sklepach z rzeczami z drugiej ręki. Gdybym tylko mogła, pewnie przytargałabym ze sobą kilka (lub kilkanaście) sztuk mebli, ale tym razem zadowoliłam się dwiema książkami, garnkiem i szklankami. 😀 Nie zawsze udaje mi się znaleźć w takich sklepach to, czego szukam, ale jak już się uda to radość jest niemierzalna. Oba książkowe łupy zabieram ze sobą we wrześniu na wakacje i już nie mogę się doczekać, by zatopić się w te historie. Z tej całej ekscytacji zapomniałabym pochwalić się tytułami! Udało mi się dopaść „The Forgotten Garden” Kate Morton, czyli książkę, która była na mojej liście „do przeczytania” już od pewnego czasu, oraz „Tell It To The Bees” Fiony Shaw. Tej drugiej wcześniej nie znałam, ale wygląda mi na idealne urlopowe czytadło.

Stosunkowo pusta plaża, a to wszystko przez okropny wiatr…

Nie posiadamy samochodu, więc wyprawa nad pobliskie morze wydawała nam się misją niemal niemożliwą i z jakiegoś powodu przez prawie całe lato nie wpadliśmy na pomysł, by spędzić jeden z upalnych dni na plaży właśnie. Gdy w końcu się wybraliśmy, wiał tak silny wiatr, że zmyliśmy się stamtąd po godzinie. Wiedzieliśmy już jednak, że ta podróż wcale nie jest taka długa, więc podczas kolejnej fali upałów pojechaliśmy do Egmond aan Zee. Własne kanapki z ciabatty, grillowanego kurczaka, mozzarelli, pesto i pomidora, domowej roboty herbata mrożona, “Przekrój” do poczytania – brzmi jak idealny letni dzień. 

Kolejnym razem mieliśmy jednak więcej szczęścia!

POLECAJKI

Przeczytałam w tym miesiącu kilka książek, ale nie znalazłam wśród nich perełki wartej polecenia. Serialowo i filmowo też nie było zbyt bogato, więc pozostaje mi chyba jedynie polecić Wam kilka filmów na YouTube, które mnie w tym miesiącu zainteresowały. 

Joanna Glogaza – ZERO WASTE – jak to robić z głową?

Jeśli czytasz mnie od jakiegoś czasu lub znasz osobiście to pewnie wiesz, że temat ekologii i dbania o naszą planetę jest mi bardzo bliski. Napisałam nawet osobny wpis, w którym podaję kilka wskazówek na to, jak ograniczyć swój zły wpływ na środowisko. Asia Glogaza, która od jakiegoś czasu rozkręca swój kanał coraz bardziej, nagrała na podobny temat film, więc jeśli chcecie się dodatkowo w tej kwestii zainspirować to serdecznie polecam go obejrzeć. 

Kasia Ekes – Work-life balance, praca w domu, produktywność

Moja ulubiona malarka, którą poznałam dzięki jej aktywności na Instagramie, nagrywa teraz regularne vlogi na YouTube. To niesamowicie ciekawe zajrzeć do pracowni artystki i przekonać się, że jej praca to nie tylko malowanie, ale również mnóstwo innych zajęć. Jestem Kasią i jej twórczością zauroczona już od dawna, dlatego niesamowicie się cieszę, że teraz mogę posłuchać jej też w formie innej niż InstaStories. 

Fairyland Cottage – Minimal Evening at Home

O tym, że uwielbiam ASMR już wiadomo. Nie są to jednak jedyne filmy, które mnie relaksują. Ostatnio, poprzez video, którym się teraz z Wami dzielę, odkryłam kanał Fairyland Cottage i po prostu się zakochałam. Tematy związane z zero waste, slow life i weganizmem są przez autorkę pokazane w tak piękny i spokojny sposób, że naprawdę nie sposób nie poczuć się przy tych filmach zaopiekowanym. 

Na blogu

I tym uroczym akcentem żegnam zatem w swojej głowie sierpień i z radością oraz wyczekiwaniem witam wrzesień, chyba mój najukochańszy miesiąc w roku. Mam co do niego spore plany i to nie tylko urlopowe! Dajcie znać w komentarzu jak minął Wasz sierpień – jestem naprawdę ciekawa. 🙂 Poza tym, takie podsumowania pozwalają nam zobaczyć, że jednak zrobiliśmy więcej, niż się nam wydawało. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.