Lifestyle

Podsumowanie czerwca – o niechęci do gotowania, upieczonych ciastach i przemeblowaniach

Posty z podsumowaniem miesiąca są jednymi z moich ulubionych. Bardzo lubię je czytać u innych, a od jakiegoś czasu również tworzyć na swoim blogu. Dzięki nim jeszcze bardziej doceniam każdy upływający miesiąc. Widzę, co udało mi się zrobić. Zauważam zmieniające się pory roku. Dostrzegam małe przyjemności. Nagle okazuje się, że tych pięknych momentów było więcej, niż sądziłam. Im jestem starsza, tym bardziej mam wrażenie, że czas przyspiesza. W natłoku codziennych spraw, problemów i dążenia do celów łatwo jest przeoczyć życie. Dlatego tak ważne jest aby od czasu do czasu zatrzymać się na chwilę.

W czerwcu mój poziom energii zmieniał się diametralnie z tygodnia na tydzień. Raz byłam przepełniona wręcz motywacją i chęcią do działania, a za chwilę wątpiłam we wszystko co robię i miałam ochotę zaszyć się pod jakąś skałą. Pogoda odgrywała w tym ogromną rolę. Gdy tylko robi się dla mnie zbyt ciepło, staję się marudna i senna. W momencie, gdy temperatura spada i oscyluje wokół 20 stopni – moja energia wraca.

Przyznaję jednak, że nawet taka wielbicielka jesieni jak ja, również potrafi się niekiedy cieszyć wysokimi temperaturami. Do dziś pamiętam swój pobyt we Włoszech dwa lata temu. Temperatura wynosiła około 35 stopni, a mnie nie przeszkadzało to wcale. Po prostu cieszyłam się urlopem popijając chłodnego Aperol Spritza i zajadając się przepysznym jedzeniem. Praca w takich warunkach jest jednak dla mnie koszmarem i wciąż mam nadzieję, że Holandii ostatecznie długotrwałe upały już w tym roku nie nawiedzą.

W myśl zasady, że lato powinno być ciepłe staram się jednak nadmiernie nie narzekać i wykorzystać piękną pogodę na przyjemności, które nie mają racji bytu w innych porach roku. W Dzień Dziecka zabrałam samą siebie na lody, a dwa sobotnie popołudnia spędziłam z Tomem siedząc na pomoście nad jeziorem. Piliśmy nasze ulubione białe wino i jedliśmy chipsy z solą morską oraz soczyste nektarynki (najlepsze połączenie z białym winem! To moje smakowe odkrycie roku!).

Lato chyba najbardziej lubię za te wszystkie świeże owoce i warzywa. Truskawki, czereśnie, nektarynki, brzoskwinie. Młode ziemniaczki, koperek, kalafior i fasolka szparagowa. Na samą myśl staję się głodna mimo, że niedawno zjadłam 🙂 Staram się tymi dobrociami cieszyć najbardziej jak mogę, choć niestety smak holenderskich warzyw i owoców dość różni się od naszych, polskich. Ale już za kilka dni będę miała możliwość najeść się tyle bobu, by starczyło mi na jakiś czas. Spontanicznie dość zarezerwowałam sobie w czerwcu bilety lotnicze do Polski i w czwartek udaję się w małą podróż.

A skoro już byliśmy przy tematach jedzeniowych to zostańmy przy nich jeszcze na momencik. Od jakiegoś czasu zauważyłam u siebie dość spore zniechęcenie do gotowania. Zazwyczaj lubię kombinować w kuchni, ale niekiedy dopada mnie zmęczenie tym tematem. Coraz częściej oddaję władzę w kuchni Tomowi i obecnie nie przeszkadza mi to szczególnie. Jedyne godne zapamiętania danie, które w czerwcu przygotowałam, to carbonara. Z dna zamrażalnika wygrzebaliśmy wędzony boczek, który przywiozła nam z Polski moja mama, gdy odwiedziła nas w grudniu. Oh, borze bobrowy, jakie to było pyszne! Połączyłam przepisy znalezione u Basi Szmydt na Instagramie oraz przepis z zawsze niezawodnej Kwestii Smaku. Czy mówiłam już, że wyszło wspaniałe? Uważam, że tajemnicą dobrego jedzenia jest jakość składników. To one nadają smak i zazwyczaj wymagają bardzo niewiele do stworzenia czegoś wyjątkowego.

I choć z gotowaniem było mi trochę w tym czerwcu nie po drodze, to z pieczeniem już jak najbardziej. No dobrze, może skyrnik na zimno trudno nazwać pieczeniem, ale nie wchodźmy za bardzo w szczegóły. Z tej radości, że tyle owoców jest teraz dostępnych, starałam się niemal co tydzień stworzyć z nich jakiś smaczny deser, którym mogliśmy raczyć się gdy tylko naszła nas chęć na coś słodkiego. Były więc jabłka z truskawkami i rabarbarem pod kruszonką, był kompot z rabarbaru, był wspomniany skyrnik i było ciasto z brzoskwiniami, które zawładnęło sercami (i kubkami smakowymi) wszystkich, którzy go spróbowali.

Dwa razy wybraliśmy się w tym miesiącu na przejażdżkę rowerową nad jezioro oddalone od nas o jakieś 8 kilometrów. Nie mogę uwierzyć, że okolica, w której mieszkam jest tak piękna. Zachwycam się tym miejscem każdego dnia, ale odkąd zaczęłam odkrywać więcej zakątków, jestem już totalnie zakochana. Podczas jednej z naszych wypraw nad jezioro spotkaliśmy Pana Koguta, który ewidentnie był fanem bananów. Innym razem, siedząc na wspomnianym przeze mnie pomoście w pobliżu naszego mieszkania zaprzyjaźniliśmy się z kolei z Panem Kaczorem. Nie opuszczał on nas ani na minutę, mając nadzieję, że jednak mamy dla niego jakieś smakołyki. Teraz już wychodzimy na takie wojaże bardziej przygotowani i pakujemy do pojemnika trochę płatków owsianych. Karmienie ptaków chlebem może przynieść im więcej szkody niż pożytku, a wygląda na to, że płatki smakują im równie dobrze. 🙂

Po wielotygodniowych naradach i zbieraniu sił, rok po przeprowadzce postanowiliśmy dokonać całkowitego przemeblowania salonu. Poprzedni układ nie do końca nam odpowiadał mimo, że wydawał się być logiczny. Teraz telewizor stoi w ciemnym miejscu więc nie ma problemów z oglądaniem seriali, szczególnie tych nagranych w bardzo „ciemny” sposób („Gra o Tron”, drugi sezon „Sabriny”!). Stół znalazł się tuż przy oknie i ze względu na ekstremalnie długie dni w końcu nie musimy zapalać światła za każdym razem, gdy jemy. Jestem niesamowicie zadowolona z tej zmiany, choć nieco obawiałam się, że będziemy musieli wszystko znów przestawiać bo jednak ten układ nie okaże się udany. Obawy były zupełnie bezpodstawne i nareszcie czuję się tutaj jak w domu. Jest jeszcze dużo do zrobienia, mnóstwo mebli będzie do wymiany, a niektóre ściany błagają o przemalowanie/powieszenie czegoś na nich/zrobienia obu tych rzeczy, ale nie spieszy nam się. Wolę dekorować wszystko powoli, w swoim tempie i w miarę możliwości finansowych. Zresztą, nie wiemy też jak długo w tym mieszkaniu zostaniemy. I choć przez najbliższy rok nie ruszam się stąd nigdzie, to kto wie gdzie nas potem poniesie. Ubiegłoroczna przeprowadzka z Belgii do Holandii tak wyczerpała jednak moje zasoby, że nie mam ochoty pakować się – dosłownie i w przenośni – w takie przedsięwzięcie jeszcze przez jakiś czas. 😀

Odkrycia czerwca

Książka – „Americanah” Chimamanda Ngozi Adichie

Tę książkę nadal czytam, niestety nie udało mi się jej jeszcze skończyć. Czekała na swoją kolej od roku, choć może to i dobrze. Posiadam wydanie angielskie i mimo, że czytam książki w tym języku od jakichś 3 lat to wiem, że jeszcze rok temu mogłaby mi ona sprawić trudność. Nie jest to moim zdaniem szczególnie lekka lektura. Historia jest trudna, momentami bardzo smutna i mam wrażenie, że bardzo prawdziwa. Główni bohaterowie, Imefelu i Obinze, pochodzą z Nigerii i część akcji toczy się właśnie tam. Daje to czytelnikowi wgląd w sytuację polityczną tego kraju i tłumaczy powody, dla których wielu jego mieszkańców poszukiwało drogi ucieczki. Dotyczy to również Ifemelu i Obinze – pary zakochanych nastolatków z wielkimi planami na przyszłość. Nie chcę pisać nic więcej, po prostu zachęcam do lektury.

Serial – „Czarnobyl”

Oj jak ja ten serial przeżywałam. Sceny i sytuacje z niego wyjęte śniły mi się w nocy. I choć przecież historię tego wydarzenia dobrze znam, to zobaczenie tego w tak obrazkowy sposób uruchomiło we mnie jakieś głębokie pokłady gniewu, niezrozumienia i smutku. Nigdy nie pojmę zachowania osób odpowiedzialnych za wybuch, ale mogę mieć jedynie, być może złudną, nadzieję, że tamte błędy czegoś nas nauczą. Serial jest zrobiony naprawdę świetnie. Wciąga tak bardzo, że pochłonęliśmy go w dwa dni.

YouTube – „How To Achieve Your 2019 Goals | There is STILL Time!” Erin May Henry

Dziś jest pierwszy dzień miesiąca. Pierwszy dzień tygodnia. Pierwszy dzień drugiego półrocza. Jeśli to nie wygląda na idealny moment na wzięcie się za realizację swoich tegorocznych celów, to już nie wiem co by się jako taka chwila kwalifikowało. Za nami sześć miesięcy 2019, przed nami kolejnych sześć. Wystarczająco dużo czasu, by ruszyć ze wszystkim do przodu i 31 grudnia poklepać się po plecach bez poczucia, że znów zawaliliśmy. Ja mam na swojej liście kilka celów, które zamierzam odkurzyć i zabrać się za ich realizację. Nie dziś, za tydzień. Jak tylko wrócę z Polski. 🙂 Jeśli potrzebujesz małego kopa motywacyjnego to zdecydowanie polecam film Erin o tym, co możesz zrobić, żeby te cele jednak zrealizować.

Z blogów

Trafiłam w tym miesiącu na kilka ciekawych postów na innych blogach i chciałabym się z Wami nimi podzielić. Są to blogi, które czytam regularnie więc równie mocno polecam pozostałe teksty ich autorek.

Basia Szmydt – Bądź dla siebie VIP
Worqshop – Wielka Lista Małych Uciech – Lato 2019
Ania Ulanicka – Skąd biorę energię do pracy? O treningach, relaksie i dobrym jedzeniu
Ania Maluje – Czerwony pasek bywa krwawą pręgą

Na blogu

A skoro już o blogach mowa to tutaj małe podsumowanie tekstów z czerwca:

Jak świętować Dzień Dziecka gdy jesteś już dorosłym
Moje ulubione kanały ASMR
Jak być bardziej eko i nie zwariować
Joga? Przecież to nudne!
Plastikowe ubrania – czy poliester naprawdę jest zły?

Z mojej strony to tyle! Mam nadzieję, że Twój czerwiec był udany, że najadłaś się truskawek i czereśni, a wysokie temperatury nie doskwierały za bardzo. Jeśli masz ochotę, podziel się swoim podsumowaniem tutaj lub na Instagramie. 🙂

Reklamy

3 myśli w temacie “Podsumowanie czerwca – o niechęci do gotowania, upieczonych ciastach i przemeblowaniach”

  1. Paulina, wielkie dzięki za polecenie mojego wpisu! 🙂
    „Czarnobyl” też obejrzałam. Bardzo, bardzo dobry serial. Ale przeżywałam go równie mocno, co Ty.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.