Do pobrania, Lifestyle

Majowe tu&teraz + kalendarz na czerwiec do pobrania

Maju, jak to możliwe, że już dobiegasz końca?! Motywem przewodnim tego miesiąca były dla mnie spotkania, w tym takie po latach. I choć nie zaczął się najlepiej, bo chorobą, a ja czuję się nieco przebodźcowana, to zdecydowanie zaliczam go w poczet miesięcy udanych.

Pogoda być może nie była zachwycająca, ale za to przyroda już tak. Przygotowując ten wpis znalazłam na telefonie mnóstwo zdjęć kwitnących, kolorowych kwiatów, soczyście zielonych drzew i małych kaczuszek czy gęsi.

W połowie maja miałam bardzo wyjątkowych gości. Odwiedziły mnie przyjaciółki, które poznałam podczas swojego pobytu na Erasmusie w Chorwacji. Nie widziałyśmy się od ponad 3 lat i w tym roku miałyśmy silne postanowienie zmiany tego stanu rzeczy. Zaprosiłam je zatem do siebie i… przyjechały! Jedna z okolic Monachium, druga z Barcelony. Rozmowom nie było końca, Martini Bellini lało się litrami, a frytki z majonezem i holenderskie krokiety jedzone były w ilościach hurtowych. Alkmaar okrzyknięte zostało miejscem niczym z planu filmowego, a Amsterdam przespacerowany wzdłuż i wszerz.

Stolica Holandii nigdy nie przestaje mnie zaskakiwać i zawsze lubię tam wracać. I choć wielu Amsterdam kojarzy się głownie z coffee shopami i dzielnicą czerwonych latarni to miejsce to ma do zaoferowania dużo więcej. Fantastycznie zwiedza się Amsterdam spacerując, bo o ile nie planujemy spędzać godzin w muzeach, nie ma tam wielu miejsc, które koniecznie trzeba odwiedzić. Cały urok Amsterdamu leży w mojej opinii w małych uliczkach, niezliczonej ilości mostów wznoszących się nad kanałami i uroczych sklepikach oraz kawiarenkach. Miasto jest zatłoczone, to fakt, ale mi zupełnie to nie przeszkadza. Mieszkając w niewielkim mieście cieszę się, gdy mogę spędzić trochę czasu w miejscu, w którym na każdym kroku coś się dzieje.

Co tym razem mnie w Amsterdamie zaskoczyło? Toaleta. Tuż za Rijksmuseum znajduje się kawiarnia o nazwie Cobra Cafe. W jej podziemiach są toalety, a przyjemność za skorzystanie z nich kosztuje 1 euro. Bardzo chciałabym mieć zdjęcie swojej miny gdy po zapłaceniu „wejściówki” moim oczom ukazał się niecodzienny widok. Drzwi i ścianki działowe toalet wykonane były z przezroczystego szkła, które staje się matowe dopiero po zablokowaniu drzwi od środka. Jeśli kiedykolwiek tam traficie nie zapomnijcie się zaryglować! 😀

Ostatni weekend maja spędziłam z rodziną mojego partnera w wynajętym domku znajdującym się na terenie parku w Hooghalen. W sobotę wybraliśmy się zwiedzić były nazistowski obóz pracy Westerbork, o którym przygotowuję osobny wpis. Spacer miał być krótki, a wyszło nam dobrych 10 kilometrów! Nasza trasa przebiegała przez las, w którym znajduje się obserwatorium radioastronomiczne. Przy okazji można dowiedzieć się różnych informacji o układzie słonecznym, a także poznać siłę grawitacji na Ziemi i innych planetach. Warto jednak zabrać ze sobą wodę i małą przekąskę, bo spacer jest dość długi. My, nie mając o tym pojęcia, rzuciliśmy się po wszystkim na kawę, tosty i przepyszną zupę z białych szparagów w muzealnej kawiarence. 😉

Niedziela upłynęła nam w typowo holenderski sposób, czyli na rowerach! Po raz kolejny krótka wycieczka okazała się być ponad 20-kilometrową wyprawą. Było jednak warto. W planie było zobaczenie toru motocyklowego TT Circuit Assen. Niestety, mogliśmy obejrzeć go tylko z zewnątrz, choć po wspięciu się na palce udało mi się przyobserwować kilku motocyklistów podczas treningu!

Po obfitym w wydarzenia towarzyskie maju nadchodzi dla mnie bardzo pracowity czerwiec. I szczerze mówiąc bardzo się z tego cieszę! Stęskniłam się za swoją rutyną, w głowie kłębią mi się pomysły i nie mogę się doczekać aż zacznę je wprowadzać w życie!

Majowe polecajki

Serial

Dead to Me to nowy serial na Netflixie, który niesamowicie nas wciągnął! Główna bohaterka, Jen, jest wdową. Jej męża potrącił kierowca, który uciekł z miejsca zdarzenia. Jen próbuje poradzić sobie ze stratą, a jednocześnie pragnie sprawiedliwości dla zabójcy jej partnera. W procesie poszukiwania prawdy odkrywa szokujące fakty. Serial trzyma w napięciu, a jednocześnie bawi swoim inteligentnym humorem. Z niecierpliwością czekam na drugi sezon!

Książka

„Eleanor Oliphant is Completely Fine” to chyba najlepsza powieść jaką czytałam od miesięcy. Tytułowa Eleanor ma 30 lat i w swojej opinii ma wszystko czego potrzebuje. W tygodniu wykonuje pracę biurową, a w każdy piątek po pracy kieruje się do Tesco gdzie kupuje pizzę oraz 2 butelki wódki, które samotnie wypija przez weekend. Takie życie kompletnie jej odpowiada, ale w jej życiu pojawia się ktoś, kto tę złudną równowagę zaburza. Podczas czytania śmiałam się i płakałam, a to dla mnie wystarczający powód, by ją polecać.

YouTube

Kanał na YouTube Mrs Midwest odkryłam dzięki Alinie Design Your Life, która ostatnio na swoim Instagramie sporo mówiła o swoim problemie nadmiernego analizowania wszystkiego. Sama zmagam się z problemem „myślenia za dużo”, więc gdy Alina poleciła ten film, wiedziałam, że muszę go obejrzeć. Słuchając co Caitlin, czyli Mrs Midwest ma do powiedzenia stwierdziłam, że jest całkiem interesującą osobą. Takim powiewem świeżości. Obejrzałam więcej jej filmików i przepadłam. Co ciekawe, nie znajduję się w docelowej widowni tego kanału – nie jestem ani nie zamierzam zostać pełnoetatową panią domu, jednak mimo to zgadzam się z Mrs Midwest w wielu aspektach. Do dziś jestem w szoku, jak bardzo.

Film

W tym miesiącu udało mi się zobaczyć w kinie dwie nowości filmowe – odświeżoną wersję „Aladdyna” oraz „Rocketman„, film opowiadający historię Eltona Johna. Jeśli nie lubisz musicali, oszczędź pieniądze i wybierz się na coś innego. Jeśli jednak taniec i muzyka w filmie zupełnie Ci nie przeszkadzają – polecam obie produkcje. „Alladyn” był dla mnie pięknym powrotem do czasów dzieciństwa, Jasmine zachwycała nie tylko urodą, ale też swoją niesamowitą siłą i odwagą, a latający dywan, wbrew temu co sądzą krytycy, był w mojej opinii przeuroczy (zwłaszcza, gdy budował disneyowski zamek z piasku <3). „Rocketman” to kolejny film twórcy „Bohemian Rhapsody”. Tym razem reżyser wziął na warsztat życie dobrego przyjaciela Mercurego, czyli Eltona Johna. Wiele faktów w filmie jest zmienionych na potrzeby większej dramaturgi, nie dowiadujemy się więc z niego całej prawdy na temat życia Eltona. Sztuka filmowa ma jednak do siebie to, że dla lepszego efektu lubi poświęcać fakty, a ja nie zamierzam mieć jej tego za złe. 🙂

Mam nadzieję, że Wasz maj był udany, a plany na czerwiec wywołują uczucie ekscytacji! Poniżej znajdziecie link do kalendarza na czerwiec – w końcu gdzieś trzeba te wszystkie nadchodzące wydarzenia wpisać co by się nie pogubić. 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.