Lifestyle

Tu&Teraz: Listopad 2018

Jestem ogromną fanką serii „Tu&Teraz”, którą na swoim blogu prowadzi Kasia z Worqshop. Według mnie jest to świetna metoda na udokumentowanie wspomnień i wydarzeń z danego miesiąca, które często nam umykają. Nieco spóźniona zaczynam zatem swoją własną serię tych postów! 

 

SŁUCHAM playlist ze smutnymi piosenkami oraz soundtracku z filmu „A Star is Born”. W listopadzie pozwoliłam sobie na prawdziwe przeżywanie emocji, które się we mnie kumulowały stąd taki wybór. Słuchanie smutnych piosenek zawsze mi pomaga. O filmie wspomnę nieco więcej poniżej, jednak już teraz polecam wam soundtrack – coś pięknego! 

Poza tym słucham na Spotify playlists z łagodną lub jazzową muzyką. Moje ulubione to „Coffee Table Jazz” i „Your Favorite Coffeehouse”. 

CZUJĘ SIĘ nieco przytłoczona. Ten rok obfitował w wiele wydarzeń – zarówno pozytywnych jak i negatywnych (choć te drugie niestety przeważały). Listopad nie był pod tym względem wyjątkiem. Robię jednak co mogę by regularnie rozładowywać napięcie i zwyczajnie staram się dbać o samą siebie. Stosuję do tego wiele sposobów, które zawarłam we wpisie o tym, co zrobić gdy jest ci smutno. 

Ponadto czuję się nieco zagubiona. Mam wiele pomysłów ale jednocześnie brak pomysłów na to, jak je zrealizować. Daję sobie jednak czas i nie próbuję robić niczego na siłę. 

CHCIAŁABYM ułożyć plan na nadchodzące miesiące. Nie potrafię działać bez wyznaczonych kolejnych kroków i w związku z tym planuję w końcu rozplanować sobie pracę. Ponadto marzy mi się odrobina spokoju – emocji przeżyłam w tym roku wiele, nie zaszkodzi jeśli nadchodzący miesiąc będzie pod tym względem nieco bardziej „nudny”.

JESTEM WDZIĘCZNA ZA czas, który mam na rozwijanie swoich pomysłów. Dzięki ciężkiej pracy oraz pomocy i wsparciu mojego partnera jestem teraz w stanie w końcu szukać swojej własnej drogi. 

W tym miesiącu towarzyszyło nam pyszne i rozgrzewające jedzonko 🙂 

PRACUJĘ NAD rozwinięciem własnego biznesu. Powoli klaruje mi się kierunek, w którym chcę podążać i wierzę w to, że wkrótce wszystko ruszy z miejsca. 

CIESZĘ SIĘ na grudzień, który już nadszedł 🙂 Jest to chyba mój ulubiony miesiąc, wypełniony magią i ciepłem, mimo iż temperatura na zewnątrz spada. Ze względu na wiele czynników nie będzie to w tym roku tak radosny czas jakbym tego chciała ale i tak zamierzam wyciągnąć z grudnia jak najwięcej. Przygotowałam dla nas kalendarz adwentowy wypełniony słodkościami i wyzwaniami aby lepiej poczuć atmosferę tego miesiąca. Już nie mogę się doczekać!

UCZĘ SIĘ WordPressa. Na tym etapie planuję rozwijać swój biznes w kierunku tworzenia stron internetowych dla małych przedsiębiorców. Strona na WordPressie jest zazwyczaj dla takich osób najbardziej korzystna i łatwa w obsłudze, dlatego robię dodatkowe kursy by stać się w tej dziedzinie ekspertką. Wciąż dużo pracy przede mną, ale jest to ekscytująca droga. 

CZYTAM „Kirke” Madeline Miller. A właściwie to już tę książkę skończyłam. Jeśli lubicie powieści z ciepłą atmosferą, które otulają jak miękka kołderka to zdecydowanie polecam Wam tę książkę. Wypatrzyłam ją u Ani z bloga Aniamaluje i jak zwykle nie zawiodłam się na jej rekomendacji. 

W tym miesiącu przeczytałam również „The Walworth Beauty” Michele Roberts. Tytuł podaję po angielsku gdyż czytałam ją w oryginale. Niestety, w tym przypadku byłam bardzo zawiedziona. Miałam wobec tej książki spore oczekiwania, lecz nie zostały one spełnione. A szkoda. 

OGLĄDAM wiele filmów na dużym ekranie. Wraz z moim partnerem postanowiliśmy zainwestować w kartę unlimited do kina i teraz w każdej wolnej chwili chodzimy coś oglądać. W tym miesiącu zaliczyliśmy:
– „Bohemian Rhapsody” – miło obejrzeć, choć jestem zawiedziona tak dużymi zmianami w chronologii wydarzeń
– „A Star Is Born” – bardzo, bardzo warto! Piękna muzyka i poruszająca historia – mogę tylko i wyłącznie polecać
–  „Johnny English Strikes Again” – bo nie zawsze trzeba oglądać filmy ambitne, czasami warto pośmiać się z prostych żartów 😉 
– „Fantastic Beasts: The Crimes of Grindelwald” – moim zdaniem pierwsza część była dużo, dużo lepsza. Ale i tak przyjemnie było wrócić do tego magicznego świata
– „Robin Hood” – kilkakrotnie prawie zasnęłam w kinie. Niech to służy za moją recenzję. 

Serialowo skusiłam się na nową wersję Sabriny i „Chilling Adventures of Sabrina” oraz serial „Bodyguard”. Oba zupełnie różne, oba warte zobaczenia. Szczególnie pierwszy odcinek „Bodyguarda” trzyma w napięciu! 

Według tradycji Sinterklaas przybywa do Holandii w listopadzie i wydarzeniu temu towarzyszy jego uroczyste powitanie 😀

CZEKAM NA grudzień 🙂 I te wszystkie vlogmasy, które zamierzam oglądać w każdej wolnej chwili! Oraz na otwieranie naszego kalendarza adwentowego i odkrywanie kolejnych wyzwań, które w nim umieściłam. Mimo, że wiem dokładnie co będziemy mieli do zrobienia, jednak nie wiem kiedy – i to jest bardzo ekscytujące! 

To by było tym razem na tyle. Mam nadzieję, że kolejny post z tej serii pojawi się o czasie! 

A co było słychać u Was w listopadzie? 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.